Przedstawiamy  linki You Tube do filmów które warto obejrzeć  w gronie rodzinnym.
JAN LECHOŃ (1899-1956)

MATKA BOSKA CZĘSTOCHOWSKA

fragment

Matka Boska Częstochowska, ubrana perłami,
Cała w zlocie i brylantach, modli się za nami.
Aniołowie podtrzymują Jej ciężką koronę
I Jej szaty, co jak noc są gwiazdami znaczone.
Ona klęczy i swe lice, gdzie są rany krwawe,
Obracając, gdzie my wszyscy, patrzy na Warszawę.


O Ty, której obraz widać w każdej polskiej chacie
I w kościele i w sklepiku i w pysznej komnacie
W ręku tego, co umiera, nad kołyską dzieci,
I przed którą dniem i nocą wciąż się światło świeci.
Która perły masz od królów, złoto od rycerzy,
W którą wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy,
Która widzisz z nas każdego cudnymi oczami,
Matko Boska Częstochowska, zmiłuj się nad nami!
"Gdy miłość swą okażemy w krąg
przychodzisz już dziś na ziemię swą"
sł. K. Ballelstrem
Biblia wg.
św, Marka
   Rok liturgiczny Kościoła katolickiego
Wspomnienie zbawcze misterium Jezusa Chrystusa w ciągu jednego roku kalendarzowego, rozpoczyna się w pierwszą niedzielę Adwentu, która przypada między 27 listopada a 3 grudnia. W trakcie jednego roku przekazywana jest cała historia zbawienia, opisana na kartach Biblii. Kolejno odsłaniane jest całe Misterium Chrystusa: oczekiwanie, zwiastowanie, nadejście, działalność, śmierć, zmartwychwstanie.
  więcej...
Warto przeczytać
BOGARODZICA
Bogarodzica dziewica, Bogiem sławiona Maryja,
U twego syna Gospodzina matko zwolona, Maryja!
Zyszczy nam, spuści nam.
Kyrieleison.

Twego syna Krciciela zbożny czas,
Usłysz głosy, napełni myśli człowiecze.
Słysz modlitwę, jenże cię prosimy.
O o, dać raczy, jegoż prosimy:
Daj na świecie zbożny pobyt,
Po żywocie rajski przebyt.
Kyrieleison.

NABOŻEŃSTWO PIERWSZYCH SOBÓT MIESIĄCA
Świeto Jana Chrzciciela
Świeto Tomasza
Święty Benedykt
Matka Boska Szkaplerzna
Święty Krzysztof
Świeta Teresa Benedykta
Święty Wawrzyniec diakon
Święto Przemienienia Pańskiego
Święto 15 sierpnia
Święto 1 listopada
Święty Mikołaj
Niepokalane poczęcie
Tajemnica Krzyża
Matka Boża Fatimska
Święty Paweł
Swięto Ofiarowania Pańskiego
Święty Cyryl i Metody
Przewodnicy do nieba
Święty Piotr i Paweł
Święty Benedykt z Nursji
Odpust Porcjunkuli
św. Teresa Benedykta od Krzyża
św. Franciszek z Aszyżu.
św. Jadwiga Śląska
Chwila refleksji - Przed Wiwlkim Postem
 
 
 
 
 
 
 
 
Polecane do obejrzenia - film
© copyright by Parafia pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Jeleniej Górze
       e-mail: krzyz_jg@legnica.opoka.org.pl
 
                                                                                                                                                                                                                                                                                       
                                          
                               Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego

W pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca obchodzimy w Kościele uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego. Nazywamy ją często Wielkanocą, czyli Wielką Nocą, bowiem cud zmartwychwstania Jezusa Chrystusa dokonał się nad ranem, o świcie. Cud ten jest bez wątpienia największym, jaki dokonał się w całej historii świata, dlatego słusznie noc tego cudu nazywamy wielką.
Wielkanoc jest pierwszym i najdawniejszym świętem w Kościele. Obchodzili go Apostołowie w tym samym czasie, kiedy Żydzi obchodzili swoją Paschę, gdyż zmartwychwstanie Jezusa dokonało się w dzień po uroczystości Paschy. Była ona obchodzona przez Izraelitów na pamiątkę wybawienia ich z niewoli egipskiej. W tym samym czasie przypadła śmierć Pana Jezusa i Jego zmartwychwstanie jako tajemnica naszego odkupienia, wybawienia z niewoli szatana i wprowadzenia nas do ziemi obiecanej, do niebieskiego Ojca. Żydzi obchodzili Paschę dnia 14 nisan, bo tak przykazał im Mojżesz. Przez miesiąc nisan określano miesiąc (30 dni) od nowiu marca do nowiu kwietnia. Jednak ze względu na to, że Pan Jezus zmartwychwstał w niedzielę, chrześcijanie już od wieku II pierwszą niedzielę po pełni wiosennej zaczęli obchodzić jako Wielkanoc. Tak też uchwalił sobór w Nicei w 325 roku, dodając, że za pełnię wiosenną uważa się tę, która wypada po zrównaniu dnia z nocą, czyli po 21 marca. Tak więc Wielkanoc może się wahać pomiędzy 22 marca a 25 kwietnia.
Wielkanoc jest nie tylko pierwszym świętem w Kościele chronologicznie, ale także co do ważności. Przez wszystkie wieki było uważane za największe. Wydawałoby się, że powinno nim być Boże Narodzenie, przyjście na ziemię Syna Bożego. Chrystus Pan zjawił się jednak na ziemi naszej w takich okolicznościach, że tylko szczerze wierzący mogli przyjąć za pewnik, że to On właśnie był obiecanym Zbawicielem świata. Jego zaś męka i śmierć była tak okrutna i hańbiąca, że mogła nawet najwierniejszym odebrać wiarę w Chrystusa. Jak wiemy, stało się tak nawet w przypadku osób będących najbliżej Pana Jezusa - Apostołów. Załamali się oni zupełnie na widok Jego męki i śmierci. Swoim zmartwychwstaniem Jezus potwierdził, że jest prawdziwie Mesjaszem, Synem Bożym. Nawet kiedy Pan Jezus czynił cuda, można było powołać się na Mojżesza i proroków, którzy czynili cuda podobne, a może nawet i większe. Jednak cud zmartwychwstania musi przekonać wszystkich, którzy tylko mają dobrą wolę i chcą poznać prawdę. To jedna z przyczyn, dla których Kościół zawsze na pierwszym miejscu w hierarchii świąt stawia Wielkanoc. Ono jest słońcem roku kościelnego, ono jest centrum wszystkich tajemnic, związanych z życiem i posłannictwem na ziemi Jezusa Chrystusa tak dalece, że przez pierwsze trzy wieki było ono jedynym świętem. Już Tertulian pisał ok. roku 220: "Od Paschy do Pięćdziesiątnicy radujmy się".
Zmartwychwstanie Chrystusa nastąpiło o świcie: "A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. Albowiem anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął kamień i usiadł na nim. Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg. Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli". W czasie składania ciała Pana Jezusa do grobu namaszczono Jego ciało, jak to było w zwyczaju, aby je zachować jak najdłużej. Uczyniono to jednak prowizorycznie. Uczniowie nie byli bowiem przygotowani na tak rychłą śmierć, a po zachodzie słońca obowiązywał ich jako prawowiernych Żydów obchód święta Paschy, który zaczynał się właśnie w Wielki Piątek wieczorem. Pascha bowiem przypadała w sobotę. Pięknie tę scenę opisuje nam św. Marek: "Po upływie szabatu Maria Magdalena, Matka Jakuba, i Salome nakupiły wonności, żeby pójść namaścić Jezusa. Wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia przyszły do grobu, gdy słońce wzeszło. A mówiły między sobą: «Kto nam odsunie kamień od wejścia grobu?» Gdy jednak spojrzały, zauważyły, że kamień był odsunięty, a był bardzo duży. Weszły więc do grobu i ujrzały młodzieńca, siedzącego po prawej stronie, ubranego w białą szatę; i bardzo się przestraszyły. Lecz on rzekł do nich: «Nie bójcie się. Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu. Oto miejsce, gdzie Go złożyli. Lecz idźcie, powiedzcie Jego uczniom i Piotrowi: Idzie przed wami do Galilei, tam Go ujrzycie, jak wam powiedział". One wyszły i uciekły z grobu; ogarnęło je bowiem zdumienie i strach. Nikomu też nic nie oznajmiły, bo się bały".
Kiedy jednak owe niewiasty wracały do miasta, Maria Magdalena przerażona widokiem odkrytego grobu pobiegła zawiadomić o tym natychmiast Apostołów. Niewiasty w tym czasie powracały za Magdaleną. Kiedy były w drodze, "oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: «Witajcie». One zbliżyły się do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą»".
Tymczasem niewiasty uprzedziła już Maria Magdalena. Pobiegła bowiem "i przybyła do Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus miłował, i rzekła: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go złożono»". Do grobu Pana Jezusa udali się więc Piotr i Jan. Weszli do środka i ujrzeli prześcieradło, w które było owinięte ciało Pana Jezusa. Powrócili więc do uczniów, aby im powiedzieć, co zastali.
Kiedy Magdalena zawiadomiła Piotra i Jana, pobiegła zapewne zawiadomić o tym, co się stało, także innych uczniów, rozproszonych po mieście. Kiedy powróciła do grobu i weszła do środka, płacząc w przekonaniu, że wrogowie Chrystusa potajemnie przenieśli Jego ciało gdzie indziej, ujrzała dwóch aniołów. "I rzekli do niej: «Niewiasto, czemu płaczesz?» Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono». Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?» Ona zaś sądząc, że to ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę». Jezus rzekł do niej: «Mario!»". Epizod ten nasuwa nam przypuszczenie, że w pobliżu musiało istnieć więcej grobów, które utrzymywał w porządku najęty ogrodnik.
Tego samego dnia Pan Jezus pojawił się jeszcze dwóm uczniom, idącym do Emaus, co plastycznie opisał św. Łukasz. Wieczorem pojawił się w Wieczerniku Pan Jezus wszystkim uczniom za wyjątkiem Tomasza. Widać z tego, że wieść o zmartwychwstaniu Pana Jezusa już się rozeszła i Apostołowie uważali za stosowne zebrać się na naradę, co mają robić. W dalszych dniach nastąpiły kolejne objawienia się Zmartwychwstałego.
Apostołowie byli tak dalece przestraszeni męką i śmiercią Pana Jezusa, że nie tak łatwo dawali wiarę w Jego zmartwychwstanie, chociaż Jezus przed śmiercią kilka razy to wydarzenie zapowiadał. Doszło do tego, że Pan Jezus musiał im wyrzucać niedowiarstwo, żądać, aby dali mu coś do jedzenia. Święty Tomasz Apostoł na wieść o zmartwychwstaniu zawołał: "Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę".
Kiedy Apostołowie przekonali się, że Jezus żyje w swoim uwielbionym ciele, żadna siła nie zdołała wyrwać ich z tego przekonania. Na nim też będą budować przepowiadanie Chrystusa. Już w pierwszym przemówieniu po Zesłaniu Ducha Świętego św. Piotr powie: "Bracia, wolno powiedzieć do was otwarcie, że patriarcha Dawid... widział przyszłość i przepowiedział zmartwychwstanie Mesjasza, że ani nie pozostanie w otchłani, ani ciało Jego nie ulegnie rozkładowi. Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, a my wszyscy jesteśmy tego świadkami". W drugim przemówieniu, do tłumu zebranego z okazji uzdrowienia chorego od urodzenia, św. Piotr powie jeszcze dobitniej: "Bóg naszych ojców... wsławił sługę swego, Jezusa, wy jednak wydaliście Go i zaparliście się Go przed Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić... Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami". Do Korneliusza Książę Apostołów zwraca te słowa: "Wiecie, co się działo w całej Judei... Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu... przyszedł On dobrze czyniąc... A my jesteśmy świadkami wszystkiego, co zdziałał w ziemi żydowskiej i w Jerozolimie. Jego to zabili zawiesiwszy na drzewie. Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia i pozwolił Mu ukazywać się nie całemu ludowi, ale nam, wybranym uprzednio przez Boga na świadków, którzyśmy z Nim jedli i pili po zmartwychwstaniu".

Na czym tajemnica polega zmartwychwstania? Jak sam wyraz świadczy, "zmartwychwstać" to znaczy wstać z martwych, przejść ze śmierci do życia. Śmierć polega na odłączeniu duszy od ciała, a przeto zmartwychwstanie polega na ponownym połączeniu duszy z ciałem. Tylko Bóg, który jest Panem życia i śmierci, może tego cudu dokonać, gdyż jako Stworzyciel jest wszechmocnym i Panem absolutnym stworzeń, jak i praw, które nimi rządzą.
Pismo święte podaje wypadki wskrzeszenia z martwych już w Starym Testamencie. Dokonywał takich cudów Eliasz i Elizeusz. Czynili to oczywiście nie własną mocą, ale Bożą. Bóg na ich prośby wskrzeszał umarłych. W Nowym Testamencie czytamy o trzech takich wypadkach. Pan Jezus wskrzesił córkę Jaira, młodzieńca z Naim i Łazarza, który od trzech dni znajdował się już w grobie i był w stanie rozkładu. Cudów tych dokonał Chrystus mocą własną, jako Syn Boży, co wyraźnie zaznacza: "Dziewczynko, mówię ci, wstań!", "Młodzieńcze, tobie mówię, wstań!".
Skoro Pan Jezus miał jako Syn Boży moc wskrzeszania innych, to czy nie mógł własnej duszy nakazać, by powróciła do swojego ciała? Św. Tomasz zadaje sobie pytanie, czy zmartwychwstanie Pana Jezusa było absolutną koniecznością. Odpowiada, że nie. Po dokonanym Odkupieniu mógł On bowiem unicestwić swoją ludzką naturę. Jednak zdaniem Doktora Anielskiego wypadało, aby Chrystus zmartwychwstał. Należała się bowiem za cierpienia nagroda dla ludzkiej natury Pana Jezusa. Przez swoje zmartwychwstanie Chrystus utwierdził także wiarę w siebie i w swoją naukę. Dał wreszcie podstawę do wiary, że i nasze ciała również kiedyś ożywi, tak jak obiecał.
Fakt zmartwychwstania Pana Jezusa jest tak oczywisty, że nie może budzić żadnych zastrzeżeń. Najpierw Pan Jezus kilka razy zapowiedział swoją śmierć i po niej swoje zmartwychwstanie. Żydzi wiedzieli o tym i dlatego po śmierci Pana Jezusa mówią do Piłata: "Panie, przypomnieliśmy sobie, że ów oszust powiedział jeszcze za życia: «Po trzech dniach powstanę». Każ więc zabezpieczyć grób aż do trzeciego dnia, żeby przypadkiem nie przyszli Jego uczniowie, nie wykradli Go i nie powiedzieli ludowi: «Powstał z martwych»". Pieczołowitość, z jaką to Sanhedryn uczynił, zdawała się wykluczać wszelką nadzieję. A jednak właśnie ta straż miała być koronnym świadkiem wydarzenia. Potem przez czterdzieści dni Chrystus pojawiał się swoim uczniom i wyznawcom, jadł z nimi i rozmawiał, wydawał ostatnie polecenia.
Św. Paweł Apostoł na pierwszym miejscu wśród owoców zmartwychwstania Jezusa stawia to, że jest ono fundamentem naszej całej chrześcijańskiej wiary: "Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna także wasza wiara. Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy z tych, co pomarli". Apostoł narodów widzi w tajemnicy Chrystusowego zmartwychwstania fundament również naszego zmartwychwstania: "Jeżeli głosi się, że Chrystus zmartwychwstał, to dlaczego twierdzą niektórzy pośród was, że nie ma zmartwychwstania? Ponieważ bowiem przez człowieka przyszła śmierć, przez człowieka też dokona się zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy ożywieni będą. Trzeba, ażeby to, co zniszczalne, przyodziało się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodziało się w nieśmiertelność. Gdzież jest, o śmierci zwycięstwo? Gdzie jest, o śmierci, twój oścień?".

Jak każdej wielkiej uroczystości, tak również i Wielkanocy towarzyszą liczne symbole. Jednym z nich jest baranek paschalny. Kiedy anioł śmierci przeszedł przez ziemię egipską i wybił w każdym domu pierworodnych synów, ominął domy Izraela dlatego, że ich oddrzwia były naznaczone krwią baranka zabitego specjalnie z tej okazji. Baranek paschalny był wyraźną zapowiedzią, typem, figurą Jezusa Chrystusa, którego Krew miała ocalić cały rodzaj ludzki od śmierci wiecznej. Na tę symbolikę wskazuje już prorok Izajasz ok. 700 lat przed narodzeniem Jezusa: "On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz On był przybity za nasze grzechy, zdruzgotany na nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienia dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie. Wszyscyśmy pobłądzili jak owce... a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich. Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich, jak baranek na rzeź wiedziony". Św. Jan Chrzciciel wskaże wprost na Pana Jezusa i powie o Nim: "Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata". O Chrystusie - Baranku na wielu miejscach pisze wreszcie także św. Jan Apostoł w Apokalipsie.
W procesji rezurekcyjnej niesie się figurę zmartwychwstałego Chrystusa. Umieszcza się ją potem w prezbiterium aż do uroczystości Wniebowstąpienia. Obok figury stawia się krzyż z czerwoną stułą, nie mniej wymowny symbol Chrystusa-Kapłana, który złożył sam siebie na Ofiarę za grzechy świata.
Dzisiaj rzymsko - katolicki kościół p.w. Pod­wyższenia Krzyża Świętego jest najlepiej zacho­wanym Kościołem Łaski na Dolnym Śląsku. Jego wyposażenie niemalże pozostało nienaruszone, a inskrypcje zamieszczone na brzegach empor, które  po wojnie zamalowano odzyskały na nowo swój blask, dzięki niemieckiemu sponsorowi. Na dobry stan kościoła wpływ miało i to, że świątynia od 1948 roku jest Kościołem Garnizonowym Wojska  Polskiego, od którego oprócz fundacji niemieckich i  ministerstwa kultury spływały fundusze na renowa­cję tej świątyni. Obecnie w Muzeum Okręgowym w  Jeleniej Górze można oglądać jeden z dwu zachowa­nych modeli Kościołów Łaski wykonanych przez M. Frantza w 1709 roku. Nabożeństwa dla 130-osobowej społeczności ewangelickiej odbywają się w sąsiedniej miejscowości - w kościele ewangelickim w Jeleniej Górze - Cieplicach.

            
Krótka historia KOŚCIOŁÓW ŁASKI NA DOLNYM ŚLĄSKU  pdf

                                          Było ich sześć

monitoring pozycji
 
© copyright by Parafia pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Jeleniej Górze
       e-mail: krzyz_jg@legnica.opoka.org.pl
 
Materiały archiwalne

Przed Wielkim Postem. pdf
WieIki Post: TRZYCZĘŚCIOWA SYMFONIA. pdf
Wielki Post nie jest rytuałem. pdf

Od 1 KWIETNIA - 31 PAŻDZIERNIKA
Zwiedzanie kościoła od poniedziałku do czwartku w godz. 10,00 - 16,00
piątki w godzinach 12,00 - 16,00
soboty w godzinach od 10,00 - 16,00
Msze Święte
NIEDZIELA:
7.00 ,  8.30 , 10.00 , 11.30 ,
13.00 , 18.00 , 20.00

DNI POWSZEDNIE:
7.30 , 18.00

  Kancelaria czynna:
od poniedziałku do piątku
w godzinach 16:00 - 18:00
i dodatkowo w poniedziałek i piątek
w godzinach 11:00 - 12:00
                                                                                                                                                                                                                                                                                       
                                          
                               Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego

W pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca obchodzimy w Kościele uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego. Nazywamy ją często Wielkanocą, czyli Wielką Nocą, bowiem cud zmartwychwstania Jezusa Chrystusa dokonał się nad ranem, o świcie. Cud ten jest bez wątpienia największym, jaki dokonał się w całej historii świata, dlatego słusznie noc tego cudu nazywamy wielką.
Wielkanoc jest pierwszym i najdawniejszym świętem w Kościele. Obchodzili go Apostołowie w tym samym czasie, kiedy Żydzi obchodzili swoją Paschę, gdyż zmartwychwstanie Jezusa dokonało się w dzień po uroczystości Paschy. Była ona obchodzona przez Izraelitów na pamiątkę wybawienia ich z niewoli egipskiej. W tym samym czasie przypadła śmierć Pana Jezusa i Jego zmartwychwstanie jako tajemnica naszego odkupienia, wybawienia z niewoli szatana i wprowadzenia nas do ziemi obiecanej, do niebieskiego Ojca. Żydzi obchodzili Paschę dnia 14 nisan, bo tak przykazał im Mojżesz. Przez miesiąc nisan określano miesiąc (30 dni) od nowiu marca do nowiu kwietnia. Jednak ze względu na to, że Pan Jezus zmartwychwstał w niedzielę, chrześcijanie już od wieku II pierwszą niedzielę po pełni wiosennej zaczęli obchodzić jako Wielkanoc. Tak też uchwalił sobór w Nicei w 325 roku, dodając, że za pełnię wiosenną uważa się tę, która wypada po zrównaniu dnia z nocą, czyli po 21 marca. Tak więc Wielkanoc może się wahać pomiędzy 22 marca a 25 kwietnia.
Wielkanoc jest nie tylko pierwszym świętem w Kościele chronologicznie, ale także co do ważności. Przez wszystkie wieki było uważane za największe. Wydawałoby się, że powinno nim być Boże Narodzenie, przyjście na ziemię Syna Bożego. Chrystus Pan zjawił się jednak na ziemi naszej w takich okolicznościach, że tylko szczerze wierzący mogli przyjąć za pewnik, że to On właśnie był obiecanym Zbawicielem świata. Jego zaś męka i śmierć była tak okrutna i hańbiąca, że mogła nawet najwierniejszym odebrać wiarę w Chrystusa. Jak wiemy, stało się tak nawet w przypadku osób będących najbliżej Pana Jezusa - Apostołów. Załamali się oni zupełnie na widok Jego męki i śmierci. Swoim zmartwychwstaniem Jezus potwierdził, że jest prawdziwie Mesjaszem, Synem Bożym. Nawet kiedy Pan Jezus czynił cuda, można było powołać się na Mojżesza i proroków, którzy czynili cuda podobne, a może nawet i większe. Jednak cud zmartwychwstania musi przekonać wszystkich, którzy tylko mają dobrą wolę i chcą poznać prawdę. To jedna z przyczyn, dla których Kościół zawsze na pierwszym miejscu w hierarchii świąt stawia Wielkanoc. Ono jest słońcem roku kościelnego, ono jest centrum wszystkich tajemnic, związanych z życiem i posłannictwem na ziemi Jezusa Chrystusa tak dalece, że przez pierwsze trzy wieki było ono jedynym świętem. Już Tertulian pisał ok. roku 220: "Od Paschy do Pięćdziesiątnicy radujmy się".
Zmartwychwstanie Chrystusa nastąpiło o świcie: "A oto powstało wielkie trzęsienie ziemi. Albowiem anioł Pański zstąpił z nieba, podszedł, odsunął kamień i usiadł na nim. Postać jego jaśniała jak błyskawica, a szaty jego były białe jak śnieg. Ze strachu przed nim zadrżeli strażnicy i stali się jakby umarli". W czasie składania ciała Pana Jezusa do grobu namaszczono Jego ciało, jak to było w zwyczaju, aby je zachować jak najdłużej. Uczyniono to jednak prowizorycznie. Uczniowie nie byli bowiem przygotowani na tak rychłą śmierć, a po zachodzie słońca obowiązywał ich jako prawowiernych Żydów obchód święta Paschy, który zaczynał się właśnie w Wielki Piątek wieczorem. Pascha bowiem przypadała w sobotę. Pięknie tę scenę opisuje nam św. Marek: "Po upływie szabatu Maria Magdalena, Matka Jakuba, i Salome nakupiły wonności, żeby pójść namaścić Jezusa. Wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia przyszły do grobu, gdy słońce wzeszło. A mówiły między sobą: «Kto nam odsunie kamień od wejścia grobu?» Gdy jednak spojrzały, zauważyły, że kamień był odsunięty, a był bardzo duży. Weszły więc do grobu i ujrzały młodzieńca, siedzącego po prawej stronie, ubranego w białą szatę; i bardzo się przestraszyły. Lecz on rzekł do nich: «Nie bójcie się. Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu. Oto miejsce, gdzie Go złożyli. Lecz idźcie, powiedzcie Jego uczniom i Piotrowi: Idzie przed wami do Galilei, tam Go ujrzycie, jak wam powiedział". One wyszły i uciekły z grobu; ogarnęło je bowiem zdumienie i strach. Nikomu też nic nie oznajmiły, bo się bały".
Kiedy jednak owe niewiasty wracały do miasta, Maria Magdalena przerażona widokiem odkrytego grobu pobiegła zawiadomić o tym natychmiast Apostołów. Niewiasty w tym czasie powracały za Magdaleną. Kiedy były w drodze, "oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: «Witajcie». One zbliżyły się do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się. Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą»".
Tymczasem niewiasty uprzedziła już Maria Magdalena. Pobiegła bowiem "i przybyła do Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus miłował, i rzekła: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go złożono»". Do grobu Pana Jezusa udali się więc Piotr i Jan. Weszli do środka i ujrzeli prześcieradło, w które było owinięte ciało Pana Jezusa. Powrócili więc do uczniów, aby im powiedzieć, co zastali.
Kiedy Magdalena zawiadomiła Piotra i Jana, pobiegła zapewne zawiadomić o tym, co się stało, także innych uczniów, rozproszonych po mieście. Kiedy powróciła do grobu i weszła do środka, płacząc w przekonaniu, że wrogowie Chrystusa potajemnie przenieśli Jego ciało gdzie indziej, ujrzała dwóch aniołów. "I rzekli do niej: «Niewiasto, czemu płaczesz?» Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono». Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?» Ona zaś sądząc, że to ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę». Jezus rzekł do niej: «Mario!»". Epizod ten nasuwa nam przypuszczenie, że w pobliżu musiało istnieć więcej grobów, które utrzymywał w porządku najęty ogrodnik.
Tego samego dnia Pan Jezus pojawił się jeszcze dwóm uczniom, idącym do Emaus, co plastycznie opisał św. Łukasz. Wieczorem pojawił się w Wieczerniku Pan Jezus wszystkim uczniom za wyjątkiem Tomasza. Widać z tego, że wieść o zmartwychwstaniu Pana Jezusa już się rozeszła i Apostołowie uważali za stosowne zebrać się na naradę, co mają robić. W dalszych dniach nastąpiły kolejne objawienia się Zmartwychwstałego.
Apostołowie byli tak dalece przestraszeni męką i śmiercią Pana Jezusa, że nie tak łatwo dawali wiarę w Jego zmartwychwstanie, chociaż Jezus przed śmiercią kilka razy to wydarzenie zapowiadał. Doszło do tego, że Pan Jezus musiał im wyrzucać niedowiarstwo, żądać, aby dali mu coś do jedzenia. Święty Tomasz Apostoł na wieść o zmartwychwstaniu zawołał: "Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę".
Kiedy Apostołowie przekonali się, że Jezus żyje w swoim uwielbionym ciele, żadna siła nie zdołała wyrwać ich z tego przekonania. Na nim też będą budować przepowiadanie Chrystusa. Już w pierwszym przemówieniu po Zesłaniu Ducha Świętego św. Piotr powie: "Bracia, wolno powiedzieć do was otwarcie, że patriarcha Dawid... widział przyszłość i przepowiedział zmartwychwstanie Mesjasza, że ani nie pozostanie w otchłani, ani ciało Jego nie ulegnie rozkładowi. Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, a my wszyscy jesteśmy tego świadkami". W drugim przemówieniu, do tłumu zebranego z okazji uzdrowienia chorego od urodzenia, św. Piotr powie jeszcze dobitniej: "Bóg naszych ojców... wsławił sługę swego, Jezusa, wy jednak wydaliście Go i zaparliście się Go przed Piłatem, gdy postanowił Go uwolnić... Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami". Do Korneliusza Książę Apostołów zwraca te słowa: "Wiecie, co się działo w całej Judei... Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu... przyszedł On dobrze czyniąc... A my jesteśmy świadkami wszystkiego, co zdziałał w ziemi żydowskiej i w Jerozolimie. Jego to zabili zawiesiwszy na drzewie. Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia i pozwolił Mu ukazywać się nie całemu ludowi, ale nam, wybranym uprzednio przez Boga na świadków, którzyśmy z Nim jedli i pili po zmartwychwstaniu".

Na czym tajemnica polega zmartwychwstania? Jak sam wyraz świadczy, "zmartwychwstać" to znaczy wstać z martwych, przejść ze śmierci do życia. Śmierć polega na odłączeniu duszy od ciała, a przeto zmartwychwstanie polega na ponownym połączeniu duszy z ciałem. Tylko Bóg, który jest Panem życia i śmierci, może tego cudu dokonać, gdyż jako Stworzyciel jest wszechmocnym i Panem absolutnym stworzeń, jak i praw, które nimi rządzą.
Pismo święte podaje wypadki wskrzeszenia z martwych już w Starym Testamencie. Dokonywał takich cudów Eliasz i Elizeusz. Czynili to oczywiście nie własną mocą, ale Bożą. Bóg na ich prośby wskrzeszał umarłych. W Nowym Testamencie czytamy o trzech takich wypadkach. Pan Jezus wskrzesił córkę Jaira, młodzieńca z Naim i Łazarza, który od trzech dni znajdował się już w grobie i był w stanie rozkładu. Cudów tych dokonał Chrystus mocą własną, jako Syn Boży, co wyraźnie zaznacza: "Dziewczynko, mówię ci, wstań!", "Młodzieńcze, tobie mówię, wstań!".
Skoro Pan Jezus miał jako Syn Boży moc wskrzeszania innych, to czy nie mógł własnej duszy nakazać, by powróciła do swojego ciała? Św. Tomasz zadaje sobie pytanie, czy zmartwychwstanie Pana Jezusa było absolutną koniecznością. Odpowiada, że nie. Po dokonanym Odkupieniu mógł On bowiem unicestwić swoją ludzką naturę. Jednak zdaniem Doktora Anielskiego wypadało, aby Chrystus zmartwychwstał. Należała się bowiem za cierpienia nagroda dla ludzkiej natury Pana Jezusa. Przez swoje zmartwychwstanie Chrystus utwierdził także wiarę w siebie i w swoją naukę. Dał wreszcie podstawę do wiary, że i nasze ciała również kiedyś ożywi, tak jak obiecał.
Fakt zmartwychwstania Pana Jezusa jest tak oczywisty, że nie może budzić żadnych zastrzeżeń. Najpierw Pan Jezus kilka razy zapowiedział swoją śmierć i po niej swoje zmartwychwstanie. Żydzi wiedzieli o tym i dlatego po śmierci Pana Jezusa mówią do Piłata: "Panie, przypomnieliśmy sobie, że ów oszust powiedział jeszcze za życia: «Po trzech dniach powstanę». Każ więc zabezpieczyć grób aż do trzeciego dnia, żeby przypadkiem nie przyszli Jego uczniowie, nie wykradli Go i nie powiedzieli ludowi: «Powstał z martwych»". Pieczołowitość, z jaką to Sanhedryn uczynił, zdawała się wykluczać wszelką nadzieję. A jednak właśnie ta straż miała być koronnym świadkiem wydarzenia. Potem przez czterdzieści dni Chrystus pojawiał się swoim uczniom i wyznawcom, jadł z nimi i rozmawiał, wydawał ostatnie polecenia.
Św. Paweł Apostoł na pierwszym miejscu wśród owoców zmartwychwstania Jezusa stawia to, że jest ono fundamentem naszej całej chrześcijańskiej wiary: "Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna także wasza wiara. Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy z tych, co pomarli". Apostoł narodów widzi w tajemnicy Chrystusowego zmartwychwstania fundament również naszego zmartwychwstania: "Jeżeli głosi się, że Chrystus zmartwychwstał, to dlaczego twierdzą niektórzy pośród was, że nie ma zmartwychwstania? Ponieważ bowiem przez człowieka przyszła śmierć, przez człowieka też dokona się zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy ożywieni będą. Trzeba, ażeby to, co zniszczalne, przyodziało się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodziało się w nieśmiertelność. Gdzież jest, o śmierci zwycięstwo? Gdzie jest, o śmierci, twój oścień?".

Jak każdej wielkiej uroczystości, tak również i Wielkanocy towarzyszą liczne symbole. Jednym z nich jest baranek paschalny. Kiedy anioł śmierci przeszedł przez ziemię egipską i wybił w każdym domu pierworodnych synów, ominął domy Izraela dlatego, że ich oddrzwia były naznaczone krwią baranka zabitego specjalnie z tej okazji. Baranek paschalny był wyraźną zapowiedzią, typem, figurą Jezusa Chrystusa, którego Krew miała ocalić cały rodzaj ludzki od śmierci wiecznej. Na tę symbolikę wskazuje już prorok Izajasz ok. 700 lat przed narodzeniem Jezusa: "On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz On był przybity za nasze grzechy, zdruzgotany na nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienia dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie. Wszyscyśmy pobłądzili jak owce... a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich. Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich, jak baranek na rzeź wiedziony". Św. Jan Chrzciciel wskaże wprost na Pana Jezusa i powie o Nim: "Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata". O Chrystusie - Baranku na wielu miejscach pisze wreszcie także św. Jan Apostoł w Apokalipsie.
W procesji rezurekcyjnej niesie się figurę zmartwychwstałego Chrystusa. Umieszcza się ją potem w prezbiterium aż do uroczystości Wniebowstąpienia. Obok figury stawia się krzyż z czerwoną stułą, nie mniej wymowny symbol Chrystusa-Kapłana, który złożył sam siebie na Ofiarę za grzechy świata.
Dzisiaj rzymsko - katolicki kościół p.w. Pod­wyższenia Krzyża Świętego jest najlepiej zacho­wanym Kościołem Łaski na Dolnym Śląsku. Jego wyposażenie niemalże pozostało nienaruszone, a inskrypcje zamieszczone na brzegach empor, które  po wojnie zamalowano odzyskały na nowo swój blask, dzięki niemieckiemu sponsorowi. Na dobry stan kościoła wpływ miało i to, że świątynia od 1948 roku jest Kościołem Garnizonowym Wojska  Polskiego, od którego oprócz fundacji niemieckich i  ministerstwa kultury spływały fundusze na renowa­cję tej świątyni. Obecnie w Muzeum Okręgowym w  Jeleniej Górze można oglądać jeden z dwu zachowa­nych modeli Kościołów Łaski wykonanych przez M. Frantza w 1709 roku. Nabożeństwa dla 130-osobowej społeczności ewangelickiej odbywają się w sąsiedniej miejscowości - w kościele ewangelickim w Jeleniej Górze - Cieplicach.

            
Krótka historia KOŚCIOŁÓW ŁASKI NA DOLNYM ŚLĄSKU  pdf

                                          Było ich sześć

Przedstawiamy  linki You Tube do filmów które warto obejrzeć  w gronie rodzinnym.
     e-mail: krzyz_jg@legnica.opoka.org.pl
© copyright by Parafia pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Jeleniej Górze

KALENDARZ LITURGICZNY
KALENDARZ LITURGICZNY
Strona w języku niemieckim
monitoring pozycji