Sakrament Pokuty
W dni powszednie 06:45-07:00; 17:45-18:00.
W każdy piątek roku jubileuszowego 09:00-09:45 w czasie adoracji Najświętszego Sakramentu.
W pierwszy piątek miesiąca 17:00-18:00 w czasie adoracji Najświętszego Sakramentu
NOWE TŁUMACZENIE ZWIĄZANE Z HISTORIĄ NASZEJ ŚWIĄTYNI
W TYM TYGODNIU
„Paradoks współistnienia: Pszenica i chwast"
Stajemy dziś przed obrazami, które Jezus maluje z niezwykłą precyzją, ukazując nam mapę duchowej
rzeczywistości, w której przyszło nam żyć. Z jednej strony widzimy pole, na którym pszenica musi dzielić
przestrzeń z chwastem; z drugiej – maleńkie ziarno gorczycy, które przerasta nasze oczekiwania; i wreszcie
zaczyn, który w ukryciu przemienia bezkształtną masę w żywy chleb. Najtrudniejsza do przyjęcia jest
przypowieść o chwaście, bo dlaczego Gospodarz pozwala mu rosnąć? Nasza ludzka logika podpowiada
natychmiastową akcję: wykorzenić, oczyścić, oddzielić to, co złe, od tego, co dobre, bo chcemy sprawiedliwości
tu i teraz, chcemy radykalnego cięcia. Jednak Bóg patrzy inaczej, a Jego cierpliwość jest formą ochrony.
Gospodarz wie, że wyrywanie chwastu na oślep zniszczy delikatne korzenie młodej pszenicy, co jest obrazem
niezwykle czułej troski o to, co w nas autentyczne i święte. Bóg wie, że nasze życie, nasze serce i nasze
wspólnoty to pole, na którym dobro i zło często przeplatają się w sposób nierozpoznawalny dla ludzkiego oka,
dlatego ta przypowieść uczy nas pokory wobec tajemnicy zła, ale nade wszystko – ufności w ostateczny triumf
dobra. Nie my jesteśmy sędziami żniwa, a naszym zadaniem nie jest niszczenie chwastu rękami pełnymi
nienawiści, lecz nieustanne dbanie o to, byśmy sami stawali się pszenicą, która karmi, a nie chwastem, który
zagłusza. Kolejne przypowieści o ziarnku gorczycy i o zaczynie pokazują nam drugą stronę medalu: Królestwo
Boże nie potrzebuje wielkiego rozgłosu, by działać. Ziarnko gorczycy uczy nas, że wielkie rzeczy zaczynają się
od niepozornych gestów, a to, co w oczach świata wydaje się słabe, jak modlitwa czy uczciwość, ma w sobie
ukrytą energię Boga, która stanie się schronieniem dla innych. Zaczyn mówi o przemianie od wewnątrz, która
jest jak drożdże w cieście: niewidoczna, pracująca w ukryciu, ale zdolna do przeobrażenia wszystkiego, czego
dotknie. Kończąc wyjaśnienie przypowieści, Jezus używa mocnych słów, które nie są groźbą, lecz
zaproszeniem do przebudzenia. Żyjemy w świecie, gdzie często czujemy się jak pszenica wciśnięta między
chwasty, czując ciężar zła i zmagając się z własną słabością, ale Słowo Boże daje nam obietnicę: nie jesteście
pozostawieni sami sobie na tym polu. Jesteśmy wezwani do cierpliwości, najpierw wobec samych siebie, a
potem wobec świata, lecz niech ta cierpliwość nie będzie biernością, lecz aktywnym wybieraniem światła.
Przyjdzie żniwo, nie po to, byśmy żyli w lęku, lecz byśmy mieli pewność, że każdy akt miłości, każda drobna
ofiara i każde ziarno dobra, które posialiśmy, nie zginie, lecz zostanie zwiezione do spichlerza Pana. Niech
zatem nasze życie będzie zaczynem, który przemienia codzienność, a nasze korzenie niech będą tak głęboko
wrośnięte w Chrystusa, by żadna burza ani żadne zło nie zdołało nas wyrwać z Jego ręki...